EKONOMIA WOLNOŚCI POJĘCIA PODSTAWOWE CZ. 6 historia sztuki


Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/watch?v=f0dYBeOX9wU



Najlepsze komentarze:

?ukasz ... Wcześniej interesowałem się polityką, ekonomią, sprawami światopoglądowymi itp. ale po obejrzeniu półmetka okazało się, że nie znałem w pełni podstawowych pojęć wiedzy społecznej. Pojęcia człowiek, ekonomia, cywilizacja, kradzież - niby proste, zrozumiałe dla przeciętnego zjadacza chleba, tak naprawdę przedstawione w odpowiedni, niby oczywisty i logiczny sposób potrafią zmusić do głębszych refleksji każdego człowieka, który nigdy bardzo nie zagłębiał się w takie podstawowe, wydawałoby się, pojęcia.
Gdyby ktoś mi powiedział wcześniej, że będę z wypiekami na twarzy oglądał tego rodzaju wykład (?) niczym serial z dobra fabułą odcinek po odcinku - właściwie to słabe porównanie, bo tu wrażenia są większe i inne, to bym go wyśmiał.
Myślę, że taka wiedza, jaką przekazuje tu pan Krzysztof, powinna już od dawna być włączona w system obowiązkowej edukacji. Tym bardziej dziwną rzeczą jest dla mnie, dlaczego tak bardzo wartościowe materiały, mają tak relatywnie niskie zasięgi? Ze swojej strony dołożę wszelkich starań, aby rozpowszechnić coś tak wartościowego. Zachęcam do tego innych.
Gabi Po... Ja moge Pana sluchac godzinami.
Agniesz... Jedno się nie zgadza, praca złodzieja wymaga nakładów. Wiele filmów opowiadało historie z przygotowaniami na mniejszą lub większą skalę. Efekt kradzieży w głównej mierze zależał od czynności poprzedzających, więc złodziej potrzebuje ponieść nakład akcji i nijak nie jest w stanie przewidzieć dokładnie finał.
---
Micha? ... Witam. Poznałem Pana osobę dosyć niedawno i bardzo cenię Pana wykłady. Szybkie pytanie: Jak przekonać człowieka, który żyje w systemie kradzieży/wyzysku żeby sam dobrowolnie z niej zrezygnował? Chodzi mi o to czy uważa Pan że inicjatywa zmiany powinna wyjść oddolnie (od ludzi) czy odgórnie przez instytucje państwa lub kościoła? Czy uważa Pan że ten proces jest w ogóle odwracalny?
Ryszard... Panie Krzysztofie z moich rozmów z młodymi ludźmi (rówieśnikami) dowiaduje się, że ich przekonanie dotyczące pracy sprowadza się do realizacji tylko i wyłącznie własnych potrzeb. Koronnym argumentem jaki się pojawia u tych osób jest to, iż nie będą oni całe życie pracować jak niewolnik po to, aby spełniać marzenia innych ludzi (jak mniemam chodzi o pracodawcę). Brzmi to trochę jak wytarty slogan z wykładu motywacyjnego lub książki o takiej tematyce. Problem w tym, że w przytłaczającej większości ci ludzie nie przepracowali ciężko ani jednego dnia, a już na starcie domagają się pensji prezesa dużej korporacji. Potrafię sobie wyobrazić skąd takie przekonanie się bierze. Uważam jednak takie myślenie za szkodliwe, bo wydaje mi się, iż prowadzi właśnie w prostej linii do wykonywania pracy społecznie szkodliwej. Nie wiem natomiast jak z takimi ludźmi rozmawiać, bo oni traktują pracę jak przykry obowiązek i zdaje się, że pracę cięższą od oddychania określają jako "narzędzie represji". Nie wiem jak temu zaradzić. Może Pan ma jakiś pomysł jak próbować do takich ludzi trafić i w jaki sposób z nimi rozmawiać. Pozdrawiam serdecznie.
Kamil C... Jeśli dobrze zrozumiałem to aby realizować własną wolność pozytywną, czyli robić to na co ma się ochotę i działaś zgodnie z własną wolą, trzeba mieć dobra które są nam konieczne do funkcjonowania. Aby wyprodukować te dobra trzeba ograniczyć własną lub czyjąś wolność negatywną, jest to konieczne bo musimy nauczyć się produkować dobra i poddać się rygorowi pracy. Kiedy tych dóbr mamy wystarczającą ilość i żyjemy w dobrobycie, czyli w stanie w którym możemy zaspokoić wszystkie swoje potrzeby, zarówno materialne jak i niematerialne, mamy możliwość realizowania swojej wolności pozytywne,j czyli robić to na co mamy ochotę. Jeżeli tych dóbr naprodukuję wystarczającą ilość to przynajmniej na jakiś czas nie muszę nic robić i pławić się w lenistwie, w takich warunkach spełniam swoja wolność pozytywną bo mogę robić to co chce, ale zarówno wolność negatywną bo nie muszę już pracować. To wszystko oznacza że gdy nie mamy nic, nie możemy realizować wolności pozytywnej jak i wolności negatywnej bo aby realizować wolność pozytywną trzeba mieć dobra i je wyprodukować, a aby je wyprodukować musimy ograniczyć wolność negatywną. Czy dobrze myślę?
Jan Leg... Panie Krzysztofie, znalazłem podobne rozumienie wolności, takie jakby rozwinięcie, omówienie lub dopełnienie, w tym wykładzie ks. Marka Dziewieckiego (od 5min15s):
https://youtu.be/YhydftkAy60?list=PLPKMAPVsgS7Yrvsv3Jo1lDcwFP0uDM0Tt&t=315
Pozdrawiam!
giorgio... Się wrócić musiałem 5 odcinków, bom łapek zapomniał stawiać.
Wojciec... Pan Karoń czyli krytyka materializmu dialektycznego przez system deistyczny. Tak! Deistyczny bo mimo iż coś tam mówiący o Bogu to jednak nie znający Go ani w prawie ani w mocy i działaniu.

Pismo Święte naucza inaczej. Jak?
- Warunkiem dobrobytu społeczeństw jest społeczne szukanie Boga i chodzenie za Nim. Większość przesłania Starego Przymierza o tym jest, bo z niego czerpiemy naukę o Bogu i Jego ludzie.
- Warunkiem dobrobytu jednostki jest wola Pana względem tej jednostki. Ppatrz - przykład z Hiobem, właścicielem dużego przedsiębiorstwa, wobec którego Pan Bóg miał plan, który być dla Hioba dobry choć zakładał przejście przez bankructwo i ciężką chorobę inwestora.
- Warunkiem realnej, osobistej wolności jest (patrz J8:32) (1) wiara w Jezusa Mesjasza, i (2) trwanie w Jego słowie czego konsekwencją jest (1) bycie Jego uczniem i (2) poznanie prawdy. Wtedy to (i dopiero wtedy) ta prawda wyzwala i daje wolność.

To co mówi pan Karoń pięknie brzmi, pięknie wygląda - ale to względem ewangelii o Jezusie i ewangelii o Królestwie Bożym kłamstwa są.

Niech będzie, że się czepiam - ale zmiana jednego bezbożnego systemy na inny, może bardziej religijny nie zmieni nic w życiu nas ani naszego społeczeństwa. Tylko osobiste upamiętanie i nawrócenie, tylko osobiste zbawienie, które jest za darmo, otrzymanie Ducha Świętego, którego Bóg daje i potem chodzenie za Panem Jezusem, uczniostwo o którym mówił i które uczniom swym odchodząc nakazał, a potem zmiany społeczne, które będą tego konsekwencją mogą coś zmienić. Tak naucza Biblia, więc czy warto tracić czas na takich nauczycieli?

Ja zachęcam do studiowania Pisma Świętego. Samemu. Samemu bo to proste jest, bo to jest recepta od Boga dla każego z nas i na nasze życie społeczne również.
Stanley... Bo wolny wybór w ekonomii to nie to samo co swoboda wyboru I rok kursu Ekonomia. Polecam podręcznik Nordhausa
piotr c... Oglądalem kiedyś wyklad Ks. Hellera i on tam pokazał gotowy slajd z kołem oznaczającym granice ludzkiego poznani. Ja wówczas natychmiast zobaczyłem tam coś w rodzaju gwiazdy( Rozgwiazdy w 3 d:-))bo to wydawalo mi się bliższe prawdzie. Byłoby zapewne wspaniale gdyby wszystkie nauki i dyscypliny lączyły się na obrzerzach poznania w,, okręg bez przerwanej krzywizny" ale tak niestety nie jest. Ramiona wskazują egoistyczne dązenie specjalizacji do rozwinięcia cz3sto w oderwaniu od innych specjalizacji. Gdzieś u podstaw się one łączą( w gwieżdzie u podstaw ramion) ale niestety im większy stopień komplikacji tym większe odsunięcie od miejsca w którym wszystkie ramiona mają swój początek czyli od centrum owej gwiazdy .Mam więc niezmiernie silne przekonanie w tym by zamiast poszeżać nauki w oderwaniu od siebie , należałoby je najpierw scalić w jedność. Przecież wszystko jest powiązane. Nie mozna być pewnym tego co się mówi np. polonistą nie znając chociaż minimum wiedzy z innych dyscyplin.
Synteza jest jednak karkołomnym przedsięwzięciem. Jak w głównym haśle Media Markt: ,, MM Nie dla idiotów":-). Pozdrawiam
piotr c... Mam nadzieję że zdaje sobie Pan z tego sprawę że nawet jak cała reszta nie zostwi na Panu ,,suchej nitki" to ani mi się śni odwracać plecami. Dla mnie to wszystko ma taki sens ze musialbym siebie sklamać by to odrzucić( no parę niuansów bym przedyskutował ale zapewne dlatego że nie rozumiem wystarczająco). Pan syntetyzuje wiedzę. Kto tak dziś robi? Większość jednak ksztalci się w wybranych dyscyplinach i je rozwija. Więc brakuje syntezy na ,,korzyść" specjalizacji a ludzie coraz bardziej oddalają się od siebie bo siebie zwyczajnie nie rozumieją. Wina moim zdaniem chaosu informacyjnego.
piotr c... A gdzie by Pan umiescił sianie fałszywych informacji np.nieswiadomie w ,, dobrej intencji" pomagania innym. No o świadomym wprowadzaniu w błąd nie wspominam bo to służy poprostu do okradania innych. Chociaz niektórzy złodzieje nie mają świadomości że kradną ponieważ są społecznie akceptowani. Wiele z tego co Pan mówi od lat uklada mi się samo w glowie ale uzewnętrznianie się z tymi przemyśleniami bywa spolecznie nie akceptowane powodując uczucie osamotnienia w tłumie. I to jest dylemat.
Jakub K... wg katoli Bog stworzyl czlowieka wolnym, dajac mu wolna wole...a wiec czlowiek sie rodzi wolny i pozostaje wolnym dopuki jego wolnosc nie zostanie ograniczona przez zakaz(y) lub nakaz(y)
Thomas ... Wolnosc pozytywna czy negatywna sa w ekonomii calkowicie nieprzydatne. Uzywa sie dokladniejszych okreslen: praca zarobkowa, wolontariat, niewola, wyzysk, bezrobocie, wypoczynek, sen, rentierstwo, konsumpcja zywnosci, kultury, uslug i jeszcze duzo, duzo innych.
Projekt... Skutkiem kradzieży mogą być konsekwencje prawne, wyrobienie złej opinii czyli mamy jakiś koszt czyt. "strach przed" i "nieprzyjemność spowodowany czymś". Proceder taki rozciągnięty w czasie też będzie mnie coś kosztował. Jeżeli mam świadomość, że będę robił to każdego dnia, to mam też świadomość, że każdego dnia ktoś to może zauważyć. Nieustannie towarzyszy mi strach, który przyjemny nie jest w jakiejkolwiek postaci występuje np. skok na bungee, odrzucenie zaręczyn itd. Ja tu widzę samie nieprzyjemności, a jak wiadomo dążymy do tego, żeby nieprzyjemność zastąpić przyjemnością ;)
Nieczer... Właśnie dlatego marksizm i scojalizm to utopia. Jesli hipotetycznie zalozymy jakias spolecznksc powiedzmy 10 tys ludzi i damy im tyle samo pieniedzy, narzedzi czy innych dobr to po jakis 10 latach cale wyprodukowane dobra jak i te poczatkowe trafia do kilku procent ludzi. Mianowicie do ludzi ktorzy byli w stanie poswiecic wiecej wlasnego czasu dzieki perspektywie przyszlych korzysci. Wracajac do wcześniejszych odcinków znaczy to tyle ze automotywacja jest silniejsza od przymusu bo sukces sam w sobie jest przyjemnoscia. Dlatego cecha wspolna ludzi sukcesu jest samodyscyplina. Jesli ktos idzie do pracy zeby miec na przysłowiowe szlugi a po pracy siada z 6-cio pakiem na kanapie to jest niemal pewne ze nie osiągnie sukcesu gdzy jest zmuszony pracowac tylko po to zeby spełniać swoje krótkoterminowe potrzeby i przyjemnosci.
pebr70... Czy człowiek czyniący coś z własnej woli: np: używanie perfumu, jest naprawdę wolny? Czy człowiek, który w ogóle nie używa żadnego perfumu, nie jest bardziej wolny? Itd... czy człowiek który ma wielkie i różnorodne wymagania do bycia "szczęśliwym", który potrzebuje wiec wiele dóbr, aby być rzekomo wolny, nie jest bardziej skrepowany niż człowiek o bardzo małych wymaganiach?
Czy mówi Pan o czymś takim, jak wolność w sensie społecznym? Ponieważ Jezus mówi: "Zapewniam was, że każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu... Jeśli więc Syn da wam wolność, wtedy staniecie się wolni". O jakiej wolności mówi Jezus? Osobistej? I, cz tylko w duchowym znaczeniu? Czy mówi On o tej samej wolności, o której Pan mówi?
jacek38... Dziekuje Panu za tak sympatyczny wyklad.... I otwarte serce. Podobnie jak Pan przerabialem Marxizm - moze nie czytalem Kapital ale kilkakrotnie czytalem Manifest Komunistyczny, czytalem Bakunina, Kautskiego, jedna z prac Lenina na temat filozofji; zycie I dzialanosc Lenina. Nadewszystko czytalem Rozy Luxenburg prace krytyczna wobec Lenina ktora napisala pod koniec zycia bedac w wiezieniu w Breslau (Wroclawiu).Czytalem tez jedna z prac Alexandra Berkmana. Panskie wykladu w jakims stopniu porzadkuja moje wczesniejsze rozwazania.Ostatecznie doszedlem do bardzo negatywnych wnioskow odnosnie ludzi I hasel tego ruchu co mnie zniechecilo totalnie do tej ideologji I tracenia czasu na czytanie ksiazek pisanych przez tych ludzi. Ciekawym tez na tym tle jawi sie A Hitler I ruch Narodowo Socjalistyczny ktory w moim zrozumieniu uratowal Europe przed nawala bolszewicka niezaleznie od negatywow ideologji rasistowskiej I idei zalozenia kolonji na wschodzie Europy na trupach jej mieszkancow. Nie mniej jakby nie patrzyc bez Niemiec Hitlera Europa juz w latach 40 zazywalaby szczescia bolszewickiego  na wzor Rosji Lenina. Patrzac z punktu oceny etycznej nie widze wielkiej roznicy miedzy Rooseveltem Trumanem  Churchilem a Hitlerem. Ideologie rasitowskie byly wowczas powszechne zarowno w USA jak I Anglji. Byc moze Hitler byl tylko epizodem w procesie bolszewizowania Europy, Okaze to przyszlosc.Ogolnie twierdze ze bez znajomosci marxizmu I jego wplywu na wspolczesny swiat nie mozna rozumiec procesow jakie zachodza wspolczesnie na swiecie a tym bardziej nie mozna rozumiec kwestji II Wojny swiatowej I tzw "holokaustu Zydow" na ktorym jedzie propaganda syjonistyczna. Holokaust stal sie propagamdowym taranem ktory ma zniszczyc Europe pod rzadami zydo - bolszewikow. Wszelkie badania naukowe na temat holokaustu sa zakazane a ludzi ktorzy ten temat podejmuja z pozycji naukowej dyskryminuje sie, przesladuje, wsadza do wiezienia lub karze niewiarygodnie wysokimi grzywnami. Ofiarami propagandy "holokaustu" sa rowniez Polacy.
mati200... Zaznaczając, że generalnie zgadzam się z większością pańskich tez, muszę jednak zaprotestować przeciwko takiemu podejściu do wolności. Trochę się spóźniłem ale dopiero teraz trafiłem na ten kanał.
Czy aby być "realnie" wolnym trzeba mieć środki? Otóż oprócz skrajnych przypadków ludzi chorych, kalekich itp. każdy człowiek ma przynajmniej dwa podstawowe środki - czas i praca.
Te dwa środki mogą zostać użyte do wytworzenia dóbr konsumpcyjnych oraz kolejnych środków niezbędnych dla zdobywania kolejnych dóbr konsumpcyjnych.
Tych dwóch podstawowych środków może zdrowego człowieka pozbawić tylko przymus np. zabraniający pracować poniżej określonych stawek albo odbierający możliwość zawierania dobrowolnych umów.
Dawniej posiadając te dwa środki produkcji można było je połączyć z darmowymi tzw. czynnikami ziemi i w ten sposób wytworzyć kolejne środki i dobra. Obecnie tych darmowych czynników praktycznie nie ma, ale jest wystarczająco dużo ludzi posiadających pozostałe czynniki produkcji - dobra kapitałowe, potrzebujących pracy jako czynnika bez którego te ostatnie są nic nie warte.
Jedynym problemem jest przymus państwowy albo prywatny (niedotrzymywanie umów) które utrudniają zawarcie dobrowolnej umowy pomiędzy tymi stronami. Co więcej każdy zatrudniony musi oprócz pracy na siebie oddać część wysiłku na utrzymanie ogromnej liczby pasożytów co Pan bardzo dobrze wyjaśnił.

Ale to, co napisałem powyżej dotyczy możliwości zdobycia środków czyli dobrobytu i moim zdaniem nie ma związku z kwestią wolności.

Środki są z definicji rzadkie. nie ma człowieka na świecie, który miałby wystarczającą ilość środków do osiągnięcia wszystkich celów (czyli podjęcia działań) na które miałby ochotę. Każdy człowiek planując działanie określa najpierw cele które są realne technicznie i na realizację których posiada środki.
Dlatego koncepcja, że zakres wolności zależy od dobrobytu jest moim zdaniem błędna, bo wtedy im bogatszy człowiek bym miałby więcej wolności a to jest nieprawda.
Człowiek jest wolny jeżeli może podejmować decyzje czyli wybierać cele działania, sposoby, dobierać odpowiednie środki i ustalać cele pośrednie dotyczące zdobycia tych środków zgodnie ze swoją wolną wolą bez przymusu ze strony innych.

To, co Pan określa mianem wolności do... zależnej od ilości środków jest praktycznie tym samym co "dobrobyt". Dobrobyt to możliwości zaspokajania potrzeb a więc zdobycia dóbr konsumpcyjnych. Czyli możliwość działania zgodnie ze swoją wolą dla zaspokajania potrzeb. Po co to samo pojęcie określać słowem wolność pozytywna?

Natomiast wolność od przymusu to pojęcie inne. Posiadając wolność można z niej korzystać lub nie. Dobrobyt oczywiście pomaga w większym korzystaniu z wolności, ale brak środków nie oznacza, że zmniejsza się posiadana wolność. Zmniejsza się możliwość korzystania z niej. Tak samo jak utrata samochodu nie oznacza utraty prawa jazdy.

Żeby tworzyć dobrobyt warunkiem koniecznym jest posiadanie wolności od... czyli po prostu wolności. Ta wolność daje możliwości przedsiębiorczej działalności, zawierania dobrowolnych umów, jest warunkiem koniecznym, motorem dla tworzenia dobrobytu. Oczywiście nie jedynym. Etos pracy o którym Pan słusznie pisze jak również etos oszczędzania, zapobiegliwości, uczciwości...
Pan skupia się tylko na pracy. Praca jest ważna ale sama praca to za mało. Musi być cały zestaw; Praca (etos pracy jako warunek konieczny), Przedsiębiorczość (wolność od przymusu jako warunek konieczny), Kapitał (oszczędzanie tworzenie oszczędności), czynniki ziemi. Do tego właściwe normy moralne jako podstawa stabilnego prawa.
Więc wolność jest pierwotna do ilości środków. Powiedzenie, że trzeba mieć dobrobyt żeby mieć wolność jest odwróceniem do góry nogami. Dobrobyt trzeba wytworzyć a do tego jest potrzebny nie tylko etos pracy ale jak napisałem wolność jako warunek przedsiębiorczej działalności i pozostałe czynniki.

Wprowadzanie pojęcia wolności pozytywnej będącym praktycznie tym samym co dobrobyt jest moim zdaniem tylko gmatwaniem i tworzeniem mętliku pojęciowego.
historia sztuki ciekawostki

historia sztuki ciekawostki

Historia kanału historia sztuki zaczyna się w dniu 2011-03-25 14:11:57.
Kanał od czasu założenia nagrał już, 62 filmów przez okres działania kanału
filmy zostały wyświetlone 2149583 razy.
Aktualnie kanał śledzi ponad 22200 użytkowników.