Jak bardzo szkodzisz planecie i sobie, wyrzucając jedzenie?

Każdego roku w twoim koszu ląduje 90 kilogramów jedzenia. Gdyby zebrać wyrzucone jedzenie ze wszystkich europejskich śmietników, wykarmić można nim by było jakieś 200 milionów ludzi. To problem o gigantycznej skali i wymagający… prostych rozwiązań. SUBSKRYBUJ: ► BLOG: ► INSTAGRAM: ► FACEBOOK: bardzo szkodzisz planecie sobie, wyrzucając jedzenie?


Najlepsze komentarze:

turbo s... Dla tego cza mieć piesła żeby zjadał resztki
Jan Ryc... Jak moga sobie poradzic resreuracje, aby nie wyrzucac jedzenia?
AdiBiel... Co do tego co powiedziałaś Kasiu o estetyce produktów, to na szczęście januszowy zmysł Polaków tutaj działa i nie wyrzuca się tego typu rzeczy aż tak wiele. Jak działa? Odrzucane kawałki świnki idą na parówki, a krzywe marchewki na sok. Przecież taki kartonik, czy szklana butelka są estetyczne, a co to za różnica, czy powstały z idealnie równej i prostej marchewki, czy z bardzo powykrzywianej? Zastanawialiście się też pewnie jak to jest, że producent umieszcza na etykiecie keczupu, czy koncentratu pomidorowego, ze 1 kg wyprodukował z jakiejś tam ilości pomidorów, a przeliczając tą masę i cenę przez potencjalną masę surowca, wychodzi, ze wy byście nawet tyle pomidorów w tej cenie nie kupili. Dzieje się tak dlatego, ze on zastosował właśnie ten drugi, brzydszy wuizualnie gatunek, ale nadal bardzo jakościowy i dobry w smaku.
AdiBiel... Brakuje mi tu jednej bardzo ważnej idei - PRZETWARZAJ - dla przykładu masz zalegający w lodówce kilogram pomidorów i paczkę mięsa mielonego, któremu kończy się termin ważności - zrobienie z tego sosu bolognese sprawi, ze w zapasteryzowanym słoiku postoi nawet miesiąc, a nawet kilka dni poza lodówką da radę przeżyć (zyupa pomidorowa i kotlety mielone tez mogą być). Wiesz, ze nie zużyjesz całej szynki? ppokrój w kostkę i zasmaż, będzie na przyszłą jajecznicę w przyszłości, a poleży kilka dni dłużej. Chleb Ci się robi twardy? Namocz w jajku i usmaż, a będzie ciepły i miękki, albo zrób z niego zakwas na żurek. Pobliska stadnina koni też chętnie przyjmie go w wysuszonej formie, jako paszę dla koni. Nie wiesz co zrobić z owocami? Ugotuj kompot lub zrób dżem. Zawsze znajdziesz w internecie jakiś przepis, co można z danej rzeczy zrobić, takiego, co poleży dłużej, a w razie czego możesz zapytać pod tym komentarzem, a postaram się odpowiedzieć.

A jako osoba, która pracuje w gastronomii i zna ją - dosłownie - od kuchni - chcę wystosować pewien apel, a mianowicie jak jesteście w restauracji i kelner poleca wam jakieś danie - to weźcie je. Bardzo często kelnerzy polecają danie właśnie z tych produktów, które jeśli nie zostaną zużyte, to będą musiały pójść do kosza, a tymczasem zamawiane są inne dania, z produktów, które jeszcze mogłyby poleżeć... a tak to restauracja musi później wyrzucać (no chyba, ze tego nie robi i potem sprzedaje nieświeże produkty, wtedy polecam nie poddawać się propozycjom kelnera, ale w ogóle nie chodzić do tej restauracji, niech ją zamkną, to będzie lepsze dla dobrego smaku i ochrony środowiska)
marutci... Witam z tym marnowaniem jedzenie wygląda tak.Swego czasu miałem styczność branżą spożywczą a mianowicie serwisowałem parę sklepów większych sieci nie wymienię nazw.W każdym przed świętami kierownik sklepu zamawiał towar i to sporo mięso nabiał.I jak nie trafił z zamówieniem to sam osobiście widziałem jak pracownicy wywożą pełne koszyki sklepowe na zaplecze po prostu nikt tego nie kupił a termin ważności do spożycia się skończył.W tych wózkach było około 50-100kg jedzenia tak jak wspomniałem nabiał i mięso.Wszystko to szło do utylizacji (SARIA).
Przemo ... Mądrze gadasz lubie cie fajnie wygladasz dobrze mowisz ale co mam zrobic z ta koncowka bulki ze sniadnaia ktira nie jwstwm wstanie zjesx a pozniej jest sucha i niesmaczna? Mam ja wyslzc lodka do afryki?
yamahin... Chyba chodziło etylen a nie etan
gorn56... Zgadzam się z tym że nie powiniśmy wyrzucać jedzenia i z tym że powiniśmy coś zrobić by pomóc nie dożywionym dziecią ale te dwa zjawiska nie są ze sobą bezpośrednio powiązane i wydaje mi się że nadinterpretacją jest stwierdzenie że jak przestaniemy wyrzucać żywność to rozwiążemy problem głodu.
Celaena... U mnie zawsze resztki z talerza daje się psu i kotom, a to co zostanie np. w garnku najczęściej trafia do lodówki. Owoce i warzywa raczej szybko są zjadane, więc nie ma problemu z tym, że jest ich za dużo. Nigdy jeszcze nie widziałam by rodzice, albo rodzeństwo, czy nawet dalsza rodzina wyrzucali jedzenie do kosza. Zawsze zostaje na później lub jest dawane zwierzętom.
GUGUNIO... Przez jakiś czas pracowałam w spożywczym i musiałam tam wywalać owoce i kwiaty, które spokojnie ( a nawet w gorszym stanie) są w sprzedaży w trochę tańszym sklepie, w którym nadal pracuję.
Jak uzupelnialam rano owoce to uzbieralam może jedno pudełko do wywalenia, ale kiedy robiła to szefowa, to zawsze po 4-5 pudeł. Najgorzej było z bananami, bo większość z nich spokojnie można było zjeść. W tym tańszym sklepie trochę gorsze banany pakowali do reklamowek po 2-3 kg i sprzedawali za krocie...
Jan... W Polsce głodu jako takiego nie ma, o czym mówią nawet fundacje zbierające pieniądze na jedzenie dla dzieci. Są przypadki niedożywienia, więc mówienie o x tysiącach dzieci chodzących do szkoły głodnych jest mylące.
Katarzy... Kasiu bardzo ciekawy temat. Przydałoby się jednak dodanie jakiś źródeł, linków coś żeby unaocznić to, że nie wzieło się to znikąd. Masz jeszcze jakieś namiary?
Alexand... Bardzo podoba mi się sposób w jaki przedstawiasz informacje i myślę, że każdy filmik jest merytoryczny, ale..czy dla pewności mogłabyś pod filmem podawać źródła informacji? :)
Persona... ach ta zaraza nastepna gwiazdka youtuberka wykorzystujac chwytliwy temat zeby sie promowac i zarabiac
Joanna ... genialny film, dzięki Kasiu!
Karolin... Niedawno Cię odkryłam i mogłabym słuchać i słuchać! I patrzeć również, bo poza tym, że mówisz mądre rzeczy tak przyjemnym głosem to gestykulacja skradła mi serce ? Twoje dłonie są hipnotyzujące!
Jakub A... Tylko że spokojnie w Polsce ponad 90% jedzenia jest marnowanych W ŁAŃCUCHU DYSTRYBUCJI DO SKLEPÓW, W SKLEPACH I W USŁUGACH. To NIE konsumenci są problemem. A w Polsce konsumenci marnują i śmiecą WYJATKOWO MAŁO.
Pracownicy w tych miejscach W OGÓLE nie odpowiadają za marnowanie jedzenia. Zarówno kierowcy, którzy przez styl jazdy niszczą, magazynierzy, którzy na dół wrzucają pieczywo, na górę ciężkie rzeczy, które te dolne przygniatają. Kod kreskowy się nie zgadza, nie ma w bazie? Cała partia leci do kosza.
Lokalne centrum dystrybucji miesięcznie wyrzuca kilkanaście ton jedzenia, markety kolejne kilka.
Polska to nie Europa Zachodnia. U nas właśnie konsumenci są bardzo, bardzo małym wkładem w marnowanie i śmiecenie. U nas produkcja odpadów jest dużo, dużo niższa niż średnia europejska, która i tak jest obniżona przez kraje części wschodniej.
Z drugiej strony, u nas właśnie producent i łańcuchy dystrybucji wyrzucają wyjątkowo dużo, również dlatego, że nikt nie ponosi tam żadnej odpowiedzialności. Co jak co, ale w Polsce ten filmik nie ma sensu.
Proste porównanie: w Polsce gospodarstwa domowe produkują 4,6% śmieci, w Niemczech - 17,1%. A przecież oprócz różnicy procentowej mamy również duże różnice tonażowe, także w przeliczeniu na gospodarstwo domowe.
Po prostu nie, ten problem, o którym mówisz, Polskę minimalnie dotyczy. Średnia pensja - o minimalnej nie mówiąc - nie pozwala nawet finansowo na marnowanie żywności. Nawet widać to u gospodyń domowych, które potrafią zrobić krupnik czy inne danie będące "przeglądem lodówki", na rosole zrobić dzień później pomidorową, czy sam rosół... Obiad na dwa dni popularny również jest itd.
Naprawdę, polskim konsumentom nie można zarzucić dużego marnowania.

Ale mnie za to denerwuje, jak w lokalnych centrach dystrybucji w mojej okolicy (również w Teojej, Kasiu) właśnie zatrudniają masowo Ukraińców, którym firmy płacą po 200 zł miesięcznie mniej, za to taki pracownik robi kilka tys. złotych strat miesięcznie - bo rzuca jedzenie byle gdzie, bo zły kod skanuje i wyrzuca jako niezgodny...
Potem podniosą mi ceny w sklepach i będą bredzić, że to ja marnuję i wyrzucam.
Staszek... W domu prawie nie wyrzucam jedzenia. Kupuję tyle, ile mogę zjeść (jem niewiele). Pracowałem kiedyś w dużej hurtowni. Ile tam dziennie wyrzucaliśmy jedzenia na samym dziale nabiału! Dlaczego? Bo klienci nie kupowali tyle, ile producenci wyprodukowali i dostarczyli. Nie każdy smak jogurtu się przyjmie na rynku. Przeładowane chemią wyroby też słabo idą. Ten problem należy rozwiązywać od samego początku: od nadprodukcji żywności.
Fernand... Niektórzy nie marnują i wpieprzaja wszystko.
San... Tak jest we wszystkich dziedzinach..wszystko sie produkuje po to żeby szybciej wyrzucić i kupić nowe, tzw planowana żywotność
Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/channel/UCUercAwR2To1Zx6GA6ZP2TQ