aron jasnowidz ciekawostki

aron jasnowidz ciekawostki

Historia kanału aron jasnowidz zaczyna się w dniu 2014-11-09 23:37:59.
Kanał od czasu założenia nagrał już, 610 filmów przez okres działania kanału
filmy zostały wyświetlone 14168308 razy.
Aktualnie kanał śledzi ponad 31685 użytkowników.

dowód na życie po śmierci rozmowa z Tomkiem ,odprowadzenie...



dowód życie śmierci rozmowa Tomkiem ,odprowadzenie zmarłych,życie życiu

Najlepsze komentarze:

laura s... ludzie jakie jasnowidzenie???to jakieś herezje to nie sfera zwiazana z Bogiem,tylko wpływy demoniczne jakie odpowadzanie Dusz,w co wy wchodzicie w niebespieczne medytacje,przywołujące nie dusze zmarłe tylko same Demony i złe Duchy.Istnieje życie po śmierci, i trzeba się za te dusze zmarłe modlić, do Pana Jezusa żeby im pomóc.A nie jakieś bzdury i fałszywe pogańskie świadectwa,ludzie nawróccie się a nie głupoty takie opowiadacie i wchodzicie w sfery ciemności i zła,ściągając na siebie nieszczęście i do tego przez takie medytacje,można doprowadzić się do śmierci duchowej a zarazem,ciężkich depresji i zniewolenia po same opętanie.
Ania G... na każdej Mszy sw modlimy się za Wszystkich Umarłych.
Zachęcam gorąca codziennie ofiarować każdą chwilę , emocje myśl i uczynek i modlitwę tez za naszych ZMARLYCH.
Sinueux... Odprowadzanie zmarłych na tamtą stronę, przeprowadzanie dusz na drugą stronę? Zmarłego to odprowadzić należy na miejsce wiecznego spoczynku, które jest po tej stronie i to wystarczy. Duszyczkę zmarłego zostawmy w spokoju, ona w chwili śmierci sama się już "przeprowadziła" tam gdzie jej miejsce. Jest takie powiedzenie "dobrymi uczynkami piekło jest wybrukowane" Po tamtej drugiej stronie rogaty się kręci i czeka na nasze dobre uczynki "pomaganie duszyczkom".
Jeden z Panów wspomniał, że po tamtej stronie jest bardzo dużo młodych ludzi (wypadki, narkotyki), którzy nie mogą zaakceptować i pogodzić się z tym że nie żyją, dlatego nie mogą przejść na drugą stronę. Nie ma czegoś takiego, my nie "wracamy" tu rodząc się , tylko "wracamy" tam gdy umieramy. My jesteśmy stamtąd a tu jesteśmy po coś, a nie na odwrót. Nie wiem po której był stronie ale po tej właściwej nie ma młodych ludzi tylko nieśmiertelne dusze. Młodym człowiekiem można być tu ale tam jest się nieśmiertelną duszą, która nie posiada metryki urodzenia.
ANNA ON... pieknie mowisz ja tutaj na ziemi jezeli jestem atakowana przez kogos zyjacego mam bol bo zdaje sobie sprawe ze ten ktos jest bardzo nieszczesliwy i zdesperowany...polecam ksiazki dr Michaela Newtona Wedrowka Dusz i etc
Ma?gorz... wITAM SERDECZNIE wysłuchałam opowiesci Pana Tomka i wiezre z całego serca ze mowił prawde moja mamusia połtora roku temu zmarła zadko mi sie sni ale gdy juz przysni czuje sie w euforii nie wiem czemu jestem nad wyraz szczesliwa kiedys poprosiłam ja by mnie przytuliła ktorejs nocy to zrobiła czuam dziwny chłod na plecach a ona tak mocno mnie przytuliła i trzymała moja reke az po przebudzeniu ta reka mnie bolała teraz niedawno wracałam rowerem z pracy po krudkiej drodze do domu usiadł mi biały motyl na torebce w koszyku był silny wiatr a ten motyl jechał ze mna az mu skrzydełka sie połozyły po przejechaniu poł drogi ze mna nagle sie zerwał musnał mnie w usta i odleciał w czasie tej drogi do domu leciało wiele motyli ale zaden nie usiał by spedzic czas drogi ze mna a musze powiedziec ze droga moja do pracy i z pracy jest niezbyt bezpieczna ten motyl jakby mnie pilnował cała ta droge a gdy najgorsze juz przejechałam pocałował mnie tak to zinterpretowałam i odleciał poczułam zimny dreszcz na ciele i wiem ze to była moja mama ze ona mnie chroniła bardzo tesknie za nia bardzo mi brak jest jej i mam nadzieje ze jest w miejscu gdzie jest szczesliwa i czuwa nademna.
MrKiki1... Witam! właśnie obejrzałam film i przeczytałam komentarze , nie wszystkie bo nie mam dziś czasu , nie mogę zrozumieć ludzi którzy wierzą że tylko wyznawcy ich wiary wejdą do królestwa Bożego czyli nieba. Jaki musiałby być okrutny Bóg by skazywać innych wyznawców na tułanie się w zaświatach czy tzw. piekle . Ja jestem otwarta na każdego człowieka niezależnie w co wierzy , ważna w życiu jest miłość i nie krzywdzenie innych, pozdrawiam wszystkich którzy to czytają
Ewa Wol... Bajki dla dorosłych
Antoni ... Dzień przed tym jak mój ojciec umarł, podczas modlitwy poczułem jakby lodowata ręka objęła moje przedramię.Potrzymała chwilę i puściła.Byl to środek lipca,straszny upał.Do dzisiaj nie wiem co to było,wyobraźnia czy duch?
Anna 23... Drogi Aronie, to co głosisz nie jest zgodne z Pismem świętym. W Biblii nigdzie nie ma mowy o czyscu ani też nie należy się modlić za zmarłych.A Zbawienie jest z łaski z wiary a wiara jest ze słuchania Słowa Bożego. Co jest niezgodne ze Słowem Bożym, to jest zwiedzanie. Aronie , jesteś fałszywym prorokiem
Anna 23... Nie Biblijne tłumaczenie.Ostateczne rzeczy człowieka to śmierć, niebo albo piekło.Czysca nie ma. Modlitwa za zmarłych jest nie biblijna.
Loopilo... Jaka jest droga mojej duszy Aronie
Tomasz ... Ja mam następujące poglądy na życie i śmierć: Piekło, to największy absurd Chrześcijaństwa, którego żaden z Kościołów nie jest w stanie wyjaśnić i zasłania się tzw. "tajemnicą boską". Weźmy taki przykład: Ktoś, kto na przykład był zbrodniarzem hitlerowskim lub np. był w tzw. Świętej Inkwizycji , całe życie mordował ludzi, wręcz ich torturował i żywcem obdzierał ich ze skóry i oskarżał, po to żeby ich zabić i przejąć ich majątek w ostatniej chwili życia poszedł do spowiedzi i powiedział "Jezu wybacz mi" natychmiast idzie do nieba, ale ktoś kto całe życie był dobry, pomagał innym ludziom w potrzebie, starał się być jak najlepszym dla wszystkich istot na ziemi z pobudek czysto humanistycznych, bo po prostu chciał być dobrym człowiekiem i miał empatię, ale nie chodził do żadnego kościoła, nie modlił się, nie uwierzył w tzw. "Ewangelię" i nie przyjął nauk Chrystusa i Chrześcijaństwa bo np. był racjonalistą i uważał te nauki za absurd, to według Kościoła pójdzie do piekła na wieczność i będzie za to cierpiał nieopisane tortury i męki, takie jakie nawet najgorszemu zbrodniarzowi na ziemi nie przyszły by do głowy. Gdzie tu logika i sprawiedliwość, gdzie tu miłosierdzie Boga? Bierze się to stąd, że Instytucja Kościoła musi po prostu straszyć ludzi, żeby mieć nad nimi władzę, żeby na świecie panował jako taki porządek i żeby głupich "parafian" wykorzystywać i żyć z ich pracy. O to samo chodzi w każdej instytucji religijnej: władza i kasa - to się liczy. W tym celu kościoły stosują prostą zasadę kija i marchewki, nagrody i kary oraz straszenia. Jest to prosta ludzka zasada. Poza tym Biblia a tym bardziej tzw. Apokryfy nie mogą być wiarygodnym źródłem informacji na temat tego co jest po śmierci, zwłaszcza, że jest to jakiś zbiór mitów i legend ludów semickich Bliskiego Wschodu, tłumaczony z różnych języków na inne, przebierany i wiele razy edytowany. W IV wieku zebrani w Konstantynopolu biskupi razem z Cesarzem wybrali z różnych starożytnych tekstów to co im się podobało i co im pasowało do bieżących celów politycznych i tak powstała tzw. Biblia. Ja swój światopogląd czerpię raczej z własnego doświadczenia życiowego i z moich doświadczeń na pograniczu życia i śmierci i powiem tak: A co jeśli moralność samego Boga, Źródła Wszechświata nie ma nic wspólnego z moralnością ludzką i wcale nie chodzi o nagradzanie czy karanie, a chodzi o coś zupełnie innego? Nie twierdzę, że tzw. piekło i tzw. niebo nie istnieje, wręcz odwrotnie. Nawet mogę powiedzieć, że nie tylko wierzę w niebo i piekło, ale wiem, że istnieją. Już dwa razy byłem na granicy życia i śmierci i po tych wydarzeniach i doświadczeniach wyłonił mi się logiczny i spójny obraz całości. Po pierwsze, wszystkie istoty we wszechświecie mają duszę. Każda dusza jest inna i na innym poziomie rozwoju, ale w każdą duszę Źródło Wszechświata, czyli tzw. Bóg tchnął energię życia i każda dusza jest częścią tego Źródła, każda dusza to energia. Po drugie: Skoro każda dusza jest częścią Boga, to w jakim celu Bóg maiłby karać duszę, do tego w nieopisanie okrutny i nieodwracalny sposób. To było by tak jakbyś prawą ręką np. coś ukradł i potem ukarał tą rękę uderzając w nią np. linijką. Jaka by była z tego korzyść dla Źródła Wszechświata? Bogu nie zależy na karaniu i nagradzaniu. Bogu zależy na rozwoju duszy, na tym aby rozumiała jak najlepiej inne istoty, kochała je i miała jak największą empatię w stosunku do innych, ponieważ jeśli dusza się rozwija Bóg jakby rozszerza swoje jestestwo i zwiększa swoją chwałę, sam się rozwija dzięki temu. Według Boga dobrze rozwinięta, empatyczna dusza, może żyć w jego Królestwie, w tzw. Niebie. Po trzecie, aby dusza rozwinęła się na tyle aby być godną żyć w Niebie, aby miała zrozumienie dla istot i wszechświata nie wystarczy jedno życie – musi wiele doświadczyć i wiele się nauczyć i przeżyć, żeby móc żyć w Niebie, stąd idzie do życia i umiera wiele razy. Reinkarnacja, według mnie - jest jak najbardziej logicznym rozwiązaniem. Bóg daje każdej duszy tyle czasu i tyle żyć, aż osiągnie ona poziom rozwoju taki, który pozwoli jej bez problemów istnieć w wyższych sferach duchowych, które są bliżej Źródła. Po czwarte, co to znaczy Niebo? Dla każdej duszy tzw. raj, niebo czyli pełnia szczęścia oznacza zupełnie coś innego, a Bogu zależy na szczęściu i samorealizacji każdej duszy, dlatego też nie ma jednorodnego Nieba i każda dusza po osiągnięciu pełnego rozwoju trafia do jak najbardziej odpowiedniego dla niej miejsca, gdzie będzie czuła się szczęśliwa i spełniona. Życie to jakby szkoła, tzw. rok szkolny, podczas którego dusza uczy się i realizuje pewne zadania niezbędne dla jej rozwoju i potem przechodzi lub nie do następnej klasy. Jeśli nie uda się jej zrealizować wszystkich zadań, powtórzy je w kolejnym życiu. Między życiami dusza trafia do miejsca, gdzie najpierw jej życie jest podsumowywane i gdzie wyciąga z niego wnioski, aby przejść do kolejnego etapu rozwoju. Po tym etapie trafia na jakiś czas do miejsca odpoczynku i planowania kolejnego życia. Tak, to dusza, czyli Ty sam planujesz swoje kolejne życie i zadania do zrealizowania i czym trudniejsze zadania wybierzesz do wykonania, tym potem większy i wspanialszy będzie Twój rozwój w oczach Boga. Dlatego potem na ziemi jest tak, że jedni mają życie łatwe i przyjemne a drudzy ciężkie i trudne. Większość dusz stara się raczej wybierać trudniejsze zadania do zrealizowania, gdyż zależy im na jak najszybszym i wspanialszym rozwoju, ale nikt nie zabrania też na etapie planowania wybierać życia łatwego i przyjemnego, lecz jest to mniej efektywne, jeśli chodzi o rozwój duszy. Zanim jednak dusza trafi do miejsca odpoczynku i planowania kolejnego życia obywa się nad nią tzw. Sąd, który nie ma na celu oceniania, karania lub nagradzania. Sąd po życiu, to podsumowanie życia, przypomnienie najważniejszych momentów z życia duszy. Podczas tego podsumowania dusza ogląda swoje życie ze wszystkich perspektyw, tak jak film trójwymiarowy, z tym że dodatkowo dokładnie odczuwa to co odczuwały inne istoty, które z tą duszą podczas życia wchodziły w relacje. Na tej podstawie dusza sama ocenia czy to w jaki sposób postępowała było dobre czy złe. Jeśli podczas życia robiła bardzo złe rzeczy, odczuje takie samo zło, jakie komuś wyrządziła, stąd dla wielu dusz taki sąd może być piekłem. Sąd ma na celu to, żeby dusza zrozumiała swoje postępowanie i wyciągnęła wnioski. Jeśli nie chce tych wniosków wyciągnąć i nie chce zrozumieć zła jakie czasem wyrządziła, trafia do złego miejsca, do momentu aż nie zrozumie swojego postępowania i nie będzie bardziej empatyczna. To miejsce to właśnie piekło, ale dusza nie trafia tam na wieczność, a doznaje tylko zła, które sama podczas życia wyrządziła aż do momentu, gdy nie dozna empatii i zrozumienia dla innych istot. Potem trafia do miejsca odpoczynku, gdzie już oczyszczona planuje swoje kolejne życie. Krąg życia i śmierci powtarza się aż dusza osiągnie taki poziom rozwoju, że po śmierci w tym wszechświecie może trafić do wyższych sfer rozwoju duchowego, będących bliżej Źródła Wszechświata, czyli Boga.
Tess Ch... o takich doświadczeniach trzeba mówić
jan kul... to się nazywa schizofrenia nie ma żadnego boga, żadnego z wielu :-)
Dorota ... Ja też diświadzyłam wizji nie wiem jak to nazwać...wcześniej też widziałam rzeczy ktòrych normalni ludzie nie widzą...w dniu śmierci mojej babci ona do mnie przyszła...tej nocy nie mogłam spać czuła dziwny niepokòj tak jakby coś miało się wydarzyć...zawsze miałam z babcią świetny kontakt nawet w życiu dorosłym...miedzy mną a babcią było 350 km....o godz 4:10 rano... w pewnym momencie w drzwiach mojego pokoju staneła babcia...była w koszuli ....biła jasność od niej uśmiechała się...rozmawiałyśmy chwile ale nasze usta sie nie poruszały...telepatia....ona wiedziała co czuje...powiedziała żebym się nie bała i że jest teraz szcześliwa...nie czuje już bòlu....i że zawsze bedzie mnie doglądać...żebym wiedziała że nie jestem sama....że jest szczęśliwa....czuje wielkie szczęście i ciepło ...o 8:00 rano zadzwonił do mnie tata chciał przekazać mi smutną wiadomość ale to ode mnie się dowiedział że wiem że babcia zmarła....był zdziwiony....tego dnia zapaliłam białą świece za wszystkie dusze ktòre tej nocy odeszły....co roku w każde święta zapalam świece za tych ktòrych już nie ma są gdzie indziej...i proszę Boga o szanse dla nich na zbawienie....bo nie wiem czy kiedys i ja nie bede takiej pomocy potrzebować...modle sie za wszystkich tych co sa aby znaleźli swoja droge do źròdla i tych co sa po drugiej stronie aby znaleźli pomoc.
bitsmar... where is "moje serduszko bla bla bla ..." crap!
Helena ... Jakie życie taka śmierć jaka śmierć taka wieczność. Dziękuję i pozdrawiam.
Jeese M... Wysluchalem panska opowiesc i nwprawde wieze. Kiedys dawno temu tez mialem taka historcie, bylo to w roku 1988 mialem wizjie bylem gdzies w ciemnej przesyrzeni, oglcadajac sie dookola zorientowalem sie ze jestem na placu jakiegos klasztoru patrze w okolo strasznie tam zasmiecone, a na tym placu chdzi moja zmarla babcia i zbiera te papiery,,smieci" pytam zdziwiony babciu co ty robisz?
A moja babcia odpowiada do mnie nazywajac mnie po imieniu zbieram te smieci,te papierki to nie zwykle papierki
to grzechy ludzkie. Wyzbieral wszystkie ate ciagle tu wracaja.Obudzilm sie rozmyslajac o tem co widzialem. Czas uplywal i odprawialy sie msze swiete gregorianskie za zbawienie babci duszy. Uplynal miesiac goracej modlitwy, potem nastepne kilka i mam nastepny sen raczej widzenie.
Jestem znow wtym samem miejscu co przedtem. Jestem w tym przedziwnym miejscu jakims klasztorze, na placu pelno ruznych bardzo smutnych ludzi ,a pod murem pelno zebrajacych brudnych ludzi pomiedzy nimi siedzi moja nabcia. Wola na mnie po imieniu i prosi mnie zabiesz mnie do kosciola nie moge chodzic. Wzielem babcie na rece lekka byla jak piurko. Nioslem babcie przes plac klasztoru weszlismy do wnetrza kosciola ksiac rozdawal komunie sw. ukleknolem z babcia na rekach,otrzymalismy eucharystie. I wielkie moje zdziwienie babci twarz sie zmienila. Piekny usmiech rumieniec na twazy radosc ciala i duszy zniana ubrania zczarnej sukni w rozowa w listki zielonej koniczyny,biala chusta na glowie. Babci cialo zostalo uniesione do gory z mojich rak jakby to byla ofiara i peklo jak bamka mydlana w gwizdkie swiatla izostalo zabrane do pelni swiatla. Dzemuje
Alicja ... Obaj panowie ,trujecie.Medium -jakie medium?Spotkaliście się w poprzednim życiu ?Bajek za dużo czytaliście
Wieslaw... Tak to prawda wystarczy przeczytac ksiazke i trankomunikacji o tytule Co mowia zmarli do nas piekne opracowanie naukowe i bardzo prawdziwe warto przeczytac polecam,✋?
Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/channel/UC4szvfhpar1k7GfHXXT8uzQ