Największa tajemnica bp Pieronka pójdzie z nim do grobu?...

Biskup Pieronek oddał swoje życie Kościołowi ponad 60 lat temu. Święcenia otrzymał w 1957 roku, a do posługi pchnęła go jego głęboko wierząca matka. Nie wszystkie epizody z życia zmarłego dziś duchownego są jasne. Biskup Pieronek bardzo wcześnie awansował w kościelnej hierarchii i szybko uzyskał kontakt z wysoko postawionymi przedstawicielami polskiego Kościoła w kraju i za granicą. Wiedzieli o tym doskonale również przedstawiciele wywiadu Służby Bezpieczeństwa, która żywo się nim interesowała. Choć biskup nie chciał o tym wspominać, wiadomo, że był zarejestrowanym tajnym współpracownikiem SB, czyli popularnym TW. Jego pseudonim brzmiał „Feliks”, a na współpracę zgodził się w 1961 roku. Brak jest jednak pisemnego potwierdzenia tego faktu, lecz wskazują na niego inne dokumentu komunistycznej, polskiej bezpieki. Współpraca była wypadkową zaplanowanego przez Pieronka wyjazdu a granicę. Biskup Pieronek był TW W 1961 roku stryj wówczas jeszcze księdza, który od lat przybywał w USA, gdzie miał zakład fotograficzny, zaprosił go do swojego domu w Detroit. Aby móc udać się do USA Tadeusz Pieronek potrzebował paszportu, a wiedząca o tym bezpieka postanowiła pomóc mu w staraniach o dokument, przy okazji chcąc go zwerbować. – Wykorzystano starania o zezwolenie i przeprowadzono z nim kilka rozmów kaptujących. Pieronek zgodził się na dostarczanie informacji dotyczących Polonii w USA opartych na swoich spostrzeżeniach. Zobowiązania – oprócz zachowania w tajemnicy treści przeprowadzonych z nim rozmów – nie podpisał. Na każdym spotkaniu prosił o poparcie jego starań o paszport. Udzielił kilku mało znaczących informacji ogólnikowych dotyczących archiwów kościelnych, procedury wewnętrznych sądów kościelnych itp. Wyjechał do USA w październiku 1961 r. – pisała o Pieronku SB. Relacji Pieronka i SB nie można nazwać jednak współpracą. Ksiądz sporadycznie tylko pojawiał się na spotkaniach z agentami, przekazywał mało przydatne informacje, charakteryzował się butą w stosunku do pracowników wywiadu, a wedle raportów górował nad nimi intelektualnie. Z racji jednak jego pracy w Rzymie i kontaktu z miejscowym duchowieństwem polskim nadal starano się go przeciągnąć na stronę władz PRL. To się jednak nie udało, a kolejne próby i zbyt późne zerwanie kontaktu doprowadziło do zdemaskowania prawdziwych agentów w szeregach księży. M.in. za sprawą Pieronka. Siatka wywiadowcza w Watykanie Nie wszyscy księża wykorzystali kontakty z SB w sposób instrumentalny. Wielu z nich dostarczało w latach 60. naprawdę sporo informacji o polskim Episkopacie, który brał udział w Soborze Watykańskim II, który komuniści uznali za sprawę niezwykle ważną. Pieronek o fakcie zgody na współpracę miał powiedzieć przełożonym w Watykanie już w 1962 roku i od tamtego czasu prowadzić podwójną grę. Duchowny wziął udział także w demaskowaniu biorących pieniądze za raporty i donosicielstwo księży. Oficjalnie „współpraca” Pieronkiem została zakończona przez SB w 1969 roku. #biskuppieronek, #episkopatpolski, #kościół, #nieżyjeTadeuszPieronek Największa tajemnica bp Pieronka pójdzie z nim do grobu? Kontrowersje wokół duchownego | Życie24h Największa tajemnica Pieronka pójdzie grobu? Kontrowersje wokół duchownego Życie24h

Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/channel/UCIgkr2NqqCHsYWWktz7TshQ