CNN 244 Jak się nauczyć kochać słabości innych? - Langusta na palmie


@Langusta na palmie 1. czytanie (2 Krl 4, 42 44) Pewien człowiek przyszedł z Baal Szalisza, przynosząc mężowi Bożemu, Elizeuszowi, chleb z pierwocin, dwadzieścia chlebów jęczmiennych i świeże zboże w worku. On zaś rozkazał: «Podaj ludziom i niech jedzą
Najlepsze komentarze do filmu "CNN 244 Jak się nauczyć kochać słabości innych?":

Racher Wichardson: Najgorzej jak te słabości u kogoś krzywdzą innych i ta osoba nie traktuje tego jako słabość u siebie.
Krzysztof Ho?: Ja sobie nie ży8
Krystyna B: Błogosławionej niedzieli Kochani ???
SANDRA I LOVE TRAINS MUSIC: Piękne
Magdalena Krzeminska: Szukajmy pomocy innych??, i szukajmy pomocy Pana, ktory WIE, tylko on wie co w nas slabe. ?Blogoslawionej niedzieli.?
Eluszka E: Tylko Bóg nasyca —daje pełnię życia —Jezu nasyć nas Sobą —Chlebem Życia...???.
anna Ter: Pieknej niedzieli zycze pozdrawiam serdecznie wszystkich ludzi ogladajacych
Kajralex: Człowiek jest tyle wart, ile jest w stanie kochać.
Magdalena Janowiak: ?
Celina Grabowska: A kiedy chciano obwołać Go królem, to się usunął.
Marta Kwiatek: ❤❤❤
Polish Lessons Porandogo: ❤️❤️❤️❤️?
Biblia i Historia: Super. Bóg zapłać. Pozdrawiam Ojca i wszystkich. Życzę blogosławionej niedzieli i 17. tygodnia (nie)zwykłego. Z Bogiem. Paaa ?
Adam Brdo?: W pachnidłach tyle razy Ojciec wałkował że Miłość polega na kochaniu słabości drugiego człowieka ?
Wojciech Miko?ajczyk: Ojcze Adamie - dziękuję za kolejne nauki. Mam tutaj troszkę inne - może bardziej przyziemne spojrzenie na dzisiejszą Ewangelię. Popełniłem pewien tekst jakiś czas temu i fragment załączam - z pozdrowieniami.

Prawdziwa miłość polega na dzieleniu się. Swoim czasem, swoimi umiejętnościami, swoimi zdolnościami, wiedzą. Aby się dzielić, potrzebni są inni – ze sobą nie da się dzielić.
Idea dzielenia się jest dla miłości najważniejsza. Stąd znamienna pochwała dla „grosza wdowiego”. Pan Jezus będąc w Świątyni ten maleńki pieniążek dostrzegł, uczniom na niego uwagę zwrócił, tłumacząc im jaka jest jego najważniejsza cecha. Dla Niego liczyła się istota tego czynu a nie kwestia, czy ta uboga wdowa należała do grona Jego uczniów, bo z kontekstu zapisu Ewangelicznego ewidentnie wynika, że nie była.

Sprawa dzielenia się wydaje się istotna w jeszcze jednym, ważnym momencie. Gdy Jezus dokonuje rozmnożenia chleba. W żadnej z Ewangelii (Mt 14, 15-21; Mt 15, 32-39; Mk 6, 36-44; Łk 9, 12-17) nie ma wzmianki, aby bezpośrednio po odmówieniu błogosławieństwa w Jego rękach znalazło się nagle wiele chlebów. Wszyscy (a przede wszystkim Apostołowie) dostrzegliby to natychmiast. Tymczasem są nieświadomi niczego aż do chwili pozbierania pozostałych ułomków. Cud stał się w trakcie dzielenia. Lubię o tym myśleć w ten sposób: Cud polegał nie tylko na tym (a może nie przede wszystkim na tym), że owe nieliczne chleby, które Jezus miał w rękach, powiększyły swą objętość, ale również na tym, że porwani Jego Nauką ludzie, usiadłszy jak im kazano, powyciągali swoje własne, skromne zapasy. Trochę inaczej niż w przypowieści o pannach mądrych i głupich (Mt 25, 1-10) dzielili się ze swymi sąsiadami. Niepodobna, aby słuchaczami Jezusa były same „panny nierozsądne”. To BYŁ CUD - skłonić ludzi do użyczenia bliźniemu czegoś własnego, pilnie strzeżonego zabezpieczenia przeznaczonego dla siebie, czego posiadaniem „normalnie” wcale by się nie zdradzili. Inny niż w Kanie Galilejskiej, podczas wskrzeszania córki Jaira, czy innych licznych uzdrowień, ale to był cud. Zachowania ludzi stały się na tyle liczne, że wszyscy mogli się zorientować, jak wielki jest wynik jednomyślnego, dobrego działania. A przecież Ci ludzie nie byli Chrześcijanami. Kościół nie był jeszcze założony. Zrozumiawszy to co się stało powierzchownie i nieco opacznie, chcieli obwołać Jezusa królem, ale przecież zupełnie nie o to Mu chodziło.

Gdy tak natarczywie w poprzednich akapitach powtarzam, że nie trzeba koniecznie być Chrześcijaninem, aby wypełniać wolę Bożą, to nie po to, aby umniejszać godność Chrześcijan, czy rolę mojej Religii. Raczej staram się wskazać na słowa samego Jezusa, który do przychodzących się chrzcić u Jana faryzeuszów mówił, że nie wystarczy: „mówić sobie – Abrahama mamy za ojca” (Mt 3, 9). Podkreślić, że podobnie ostrzegał swoich uczniów: „nie wystarczy Mi mówić Panie, Panie” (Mt 7, 21-23).

Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich.
Grazyna Rasmus: Jestem słucham życzę spokojnej nocy z Bogiem ????
Krystyna Ka?mierczak: I nasza miłość wystawiana jest na próbę...
czy kochasz...czy mnie kochasz...
Przemys?aw G?ska: Szczęść Boże ❤️
Przemys?aw G?ska: ❤️
dzika puma: Siema mam takie wielkie pytanie dlaczego jak 5 milionów ludzi kochało Pana Jezusa do za pół roku mówiło ufonic barabasa
Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/watch?v=ZHH9L5FmX2g