Outer Wilds: Echoes of the Eye PL 31 | ;; Czy BOISZ SIĘ ciemności...? - Staszek iGRAszkowski


Outer Wilds: Echoes of the Eye gamay Czołem ludziska! Echoes of the Eye to pierwszy i (prawdopodobnie) jedyny dodatek do znakomitego Outer Wilds, w którym istnieje spora szansa, że rozwikłamy największą tajemnicę dowiemy się prawdy o Oku Wszechświata.
Najlepsze komentarze do filmu "Outer Wilds: Echoes of the Eye PL 31 | ;; Czy BOISZ SIĘ ciemności...?":

Xylo Zwany Xylem: Sowo-Jeleń
Zagrożony za-to-nię-ciem
Sowo-Jeleń
Zagrożony wyginięciem
JSJerry: Ja od początku słyszałem w głowie piosenkę z myszo jelenia, gdy padało sowo jeleń
Pizmaczek & Armagedon: Ten tytuł mnie niepokoi. Niestety boję się ciemności ;_; ale dla tej wspaniałej gry warto pokonywać swoje strachy.

1. SOWO JELEŃ! ZAGROŻONY WYGINIĘCIEM! SOWO JELEŃ! MAMAMAMAMA DUŻE NOGI! I DO TEGO STRASZNĄ PASZCZĘ! NIE LUBI JAK GO ODWIEDZASZ! SOWO JELEŃ!
2. Być może Sowojelenie są bardziej odporni na ogień niż Dziuplanie. Dlatego nie musiał wchodzić w wersję symulacji i mógł to zrobić w wygenerowanej rzeczywistości.
3. Dobrze mówisz Staszku. Jak twórcy mogli przegapić tak oczywistą wadę?! Jak mogli dopuścić do tego, żeby ta gra się zakończyła?!
4. Jak wszedłeś do tego wielkiego budynku w Kanionie to aż mi się przypomniało to Podziemne Miasto Nomai na Bliźniaku z Żaru. Też tam mieli multum przejść i komnat.
5. Staszku, a może posiedź kiedyś w symulacji do końca pętli i zobacz co się stanie?
6. 47:45 - KURNA MAĆ CO TO BYŁO! Gość ryknął i prawie zawału dostałem. Ten Sowojeleń jest wybitnie wnerwiający.
7. 51:50 - KOLEJNY GNOJEK. Więcej ich matka nie miała?!

Dobra, to teraz do piątku!
Grinch Forest: Staszku, nie zgadzam się z tobą, że największą wadą gry jest to, że się kiedyś kończy. Raczej to, że nie jest możliwe wielokrotne jej przejście, bo człowiek nigdy nie zapomni takiej historii i nawet po kilku latach jak ją ponownie odpalisz to będziesz od razu wiedział gdzie co jest i co się dokładnie wydarzyło.
Kazire: Był ostatnio zaobserwowany w Wietnamie,
Chodź naukowcy myśleli, że już dawno wyginął,
Znany również jako, Rogacz Srebrnogrzbiety
sowoJELEŃ!
Zagrożony zatonięciem,
sowoJELEŃ!
Największy kozak w kosmosie,
sowoJELEŃ!
Mamamamama małe różki
A do tego duże oczy
Ma kopytka i twarz jak sowa
sowoJELEŃ!

I tak dalej :v


(Mogłem się postarać i zmienić cały tekst, zamiast tylko części, ale jestem zbyt leniwy :v)

39:45 - ZAWAŁU PRAWIE DOSTAŁEM XD. Spodziewałem się myszojelenia, który zaraz wyskoczy na gracza
Skyla 2839: Wreszcie udało mi się skończyć (łącznie 26 godzin). Ale powiem szczerze, że ta ostatnia rozgrywka kosztowała mnie dużo cierpliwości i nerwów xD
Z bardziej rozbudowaną oceną się na razie wstrzymam. Wystarczy, że powiem: "chcę to przeżyć jeszcze raz!"

Chociaż jak dla mnie jest jedna wada, głównie dla tego dodatku. Żeby dostać się do konkretnych lokacji (np. ta studnia w zatoczce) trzeba się trochę nachodzić, by mieć jak najwięcej czasu. Tylko, że jak Cię Sowojeleń złapie, albo wpadniesz do wody, wtedy musisz to wszystko powtórzyć... Z czasem może się to stać strasznie irytujące, tym bardziej, jak jest się nieostrożnym, lub nie wie się, co dokładnie zrobić.

Z tymi ukrytymi lokacjami to tak: pierwszej nie znalazłam (nie patrzyłam pod dosłownie każde drzewo), drugą odkryłam spadając z góry do tego jeziorka, a trzecia była zbyt oczywista.

35:13 moje pierwsze spotkanie z Sowojeleniem. Postanowiłam poprzeszkadzać mu, rzucając światło na projekcję. Akurat wtedy było słychać krzyk kumpli z pierwszego snu. W tamtym momencie oczywiście jeszcze nie wiedziałam o ich istnieniu i myślałam, że to ten na mnie krzyczy :v

Przyznam się bez bicia, że zwiedzając wąwóz po ciemku już sobie włączyłam mniej strachów. Przy skradankach serce tak mi waliło, że nie mogłam się skupić. Ekscytacja i przerażenie... Kto by pomyślał, że taka mieszanka w ogóle istnieje?

Widziałam, gdzieś pod innym komentarzem, że chciałbyś Staszku w kolejnym odcinku odnaleźć wszystkie sekrety wież? Las jeszcze ok, ale zatoczka i wąwóz... Mi to zajęło najwięcej czasu z dosłownie całego dodatku, więc... Powodzenia! :>
Feniks: Ludzie tak naprawdę nie boją się ciemności, tylko tego co może się w niej czaić... ?
Feniks: Moim skromnym zdaniem, to że gra ma swój koniec nie jest wadą, ale zaletą też nie jest. Z grami które mają fabułę jest trochę jak z serialami. Kiedy trwają już zbyt długo (stają się tak zwanymi tasiemcami) to zaczynają nudzić. W przypadku Outer Wilds, jest to gra na tyle fajna, z genialną fabułą i ciekawymi mechanikami, że szkoda by mi było, gdybym nie dał rady jej dokończyć, bo by mnie zmęczyła. Statystyka nie kłamie i większość naprawdę dłuuuugich gier nie jest przez graczy kończona, a w każdym razie niewielu przechodzi takie gry do końca. I w końcu zawsze w razie niedosytu można zrobić DLC tak jak w tym przypadku, które dopowie nierozwinięte lub słabo rozwinięte wątki.
Shirei: 36:21 - W końcu nie sprawdziłeś, czy w martixie coś by się pojawiło na tamtym pergaminie.
Tak czy siak element unikania tych sowojeleni w ciemności jest dosyć niepokojący.
wszyscytg: OJJJJJJJJJJJJJ musze być już fest stary ale powiem tak. O nie nie kojarzy mi się to z MuszoJeleniem (Chociaż znam to) tylko ze stara bajka z Kacze opowieści (Duck Tales Theme)
szyrmon: demencja to dar bo będe mógł przeżyć outer wilds jesszcze raz po raz pierwszy
Azu: Pomysł: A jakby ten artefakt zostawić pod obrazem (ten co w ciemności się otwiera) i w matrixie poruszać się po tym budynku? Wczoraj pojawić sobie ten most jak się pali światło. Wtedy sowo-jelen jeszcze nie łazi po lokalizacji
Krix8]: Ja zawsze kiedy widzę te intro to mnie tak podnieca że ho o i staszek a co jeżeli przed zalaniem zamkniesz tamte drzwi albo jak robisz drzeme z ogniem to zamknij artefakt może jak się da to może Cię nie wybudzi
Nerka: Oglądam odcinek na nadgodzinach i jak nie odwróciłam wzroku na tę ostatnią scenę! Podskoczyłam na fotelu, zasłoniłam twarz dłońmi i ledwie się powstrzymałam od krzyku. Akcja 10/10 polecam :D.

Co do piosenki o "SowoJeleniu" - z jakiegoś powodu mój mózg zjechał z tego do "parabole tańczą" i zmiksował to. Także ten. Sowojeleń tańczy, tańczy, tańczy, tańczy~
bartek1950: Jak ja uwielbiam straszne momenty lub obrazy jestem za tym aby grać tak jak gramy:>
CZPRK2: Dzięki za wspomnienie o mnie :) Wymyślając nazwę chyba z 15 lat temu, czytałem ją jako Ce Zet Pe eR Ka dwa, ale każdy kto ją zobaczy, czyta właśnie tak jak ty i się dziwi :D Jest to skrót, m.in. zawierający moje inicjały.
Jestem mniej więcej na tym samym etapie co ty, i nieco przeraża mnie, że w lokacji 2 i 3 jest tak mało sowojeleni... bo skoro jest ich tak mało w głównych pomieszczeniach, to reszta może siedzieć i pilnować tablic z symbolami... a tu jak widać, nawet ci dwaj z kanionu są wyzwaniem...
Addanos_Kun: Kurde, powiem szczerze, że ten dodatek jest dobry też pod innym względem, ogólnie wciągnięty jestem w serie, ale tak, że po tym odcinku bałem sie lekko iść do lazienki po ciemku... (zazwyczaj w nocy chodze z latarką z telefonu, bo nie chce zapalać świateł), ale szczerze to na plus, bo jestem jedną z tych osób co lubią horrory i mnie nic nie wystraszy, więc to co potrafi ten dodatek wywołać sprawia, że jestem pod wrażeniem
Pantokos z Pantokii: Niby nie boję się horrorów i ciemności ale ten Sowojeleń powodował ,że fon mi w rękach latał i o mały włos na zawał nie zeszłem z tego świata. ???
Mr PajdaPL: Nie wiem czy mi się zdawało Ale jak zgasileś ten budynek to sowojeleniom zgasły płomienie w artefaktach przy ognisku
Micha? {XYZ}: Jedno spostrzeżenie i kilka moich przemyśleń / teorii:

Może to co napiszę jest zbyt oczywiste ale uważam, że i tak warto o tym napisać. W trakcie odcinka wspomniałeś o jednym sowojeleniu i jednym statku którego brakuje. Jak dla mnie nie jest to nic dziwnego z prostego powodu, a są nim.... lampy. Gdyby każdy jeden sowojeleń wszedł do symulacji to jedno z przejść musiałoby zostać otwarte bo nikt nie mógłby go zamknąć od wewnątrz. Z tego też powodu jeden sowojeleń poświęcił się dla reszty zostając w świecie rzeczywistym i stawiając lampy przy każdym przejściu, a następnie odlatując. Niestety (albo i stety) to nasuwa kolejne pytania: Gdzie się udał ? I czy jeszcze żyje? Pierwsze pytanie nie pomaga nam szczególnie - możemy jedynie założyć, że statek jest zbyt słaby żeby opuścić układ słoneczny, ale nadal pozostaje zbyt dużo planet, by szukanie sowojelenia na nich miało jakikolwiek sens. Na szczęście drugie pytanie jest bardziej pomocne. Wszystkie sowojelenie na nieznajomym umarły prawdopodobnie ze starości, więc tamten również musi być martwy, tak ? Ale czy na pewno ? Odpowiedź przyniosą nam Nomai, a dokładniej Solanum. Jeśli moja dedukcja jest słuszna to jedynym miejscem na którym mógłby przeżyć sowojeleń jest Księżyc Kwantowy.( A może nawet samo oko?). A czemu w ogóle miałby przeżyć ? Bo gra w, którą grasz to outer wilds. I z jednej strony nie byłbym zdziwiony gdyby twórcy tak samo jak zostawili żywą Solanum tak samo postąpili z jednym z sowojeleni. Z drugiej strony może o tym świadczyć jeszcze jedna tajemnica, a jest to język sowojeleni. Twórcy nie wrzuciliby do gry języka, którego nie znamy tak ot sobie. Pewnie gdzieś będziemy go w stanie poznać, a skoro na nieznajomym nic na ten temat nie było wspomniane i wszystkie sowojelenie są agresywne w stosunku do nas to uważaam żywego sowojelenia za jedyną rozsądną opcję.

Pjona !
Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/watch?v=AOzLTrll_HQ