Ballada o lewatywie Martin Lechowicz - Martin Lechowicz


To stara piosenka z 2013 roku. Ulepszyłem i nagrałem jeszcze raz, żeby służyła tym, którzy potrzebują sobie rozluźnić poślady. Jedyne co ma sens...
Najlepsze komentarze do filmu "Ballada o lewatywie Martin Lechowicz":

Pyrra_Yalla: Siema 1
Jakub Stawarz: Super że wróciłeś z nowymi piosenkami
Kapitan Bomba: ⚫⚫⚫⚫⚫⚫
⚫?????⚫
⚫⚫⚫⚫⚫??⚫⚫
⚫????⚫?⚫?⚫
⚫????⚫?⚫?⚫
⚫????⚫?⚫?⚫
⚫⚫⚫⚫⚫??⚫?⚫
⚫?????⚫?⚫
⚫?????⚫?⚫
⚫?????⚫?⚫
⚫?????⚫?⚫
⚫??⚫??⚫⚫
⚫??⚫??⚫
⚫??⚫??⚫
⚫⚫⚫⚫⚫⚫
Xawery Boguta: siusiak
Antygawenda: Jak zobaczyłem tytuł to aż się ustawiłem herbatą. XD
IgniteEleven: XD
Beata Soszy?ska: I maż w dupie ogromny luz Tekst miesiąca
W?óczykij z Lasu: Refren stary, ale tekst na obecne czasy dobry ??????
Vickynella: A oryginał gdzieś jeszcze jest?
Karol P: Super
Tim Mapping: Zgadzam się!
Nawet z sensem lewatywy
?ukasz Guba?ski: Zhuangzi łowił ryby w rzece Pu. Król Chu wysłał do niego dwóch dostojników, żeby stawili się przed nim i przekazali jego słowa: "Pragniemy obarczyć Cię obowiązkami wewnątrz granic państwa". Zhuangzi trzymał wędkę i nie oglądając się na nich, odparł: "Słyszałem, że w Chu jest święty żółw, który nie żyje już od trzech tysięcy lat. Król trzyma go w pawilonie ofiarnym owiniętego w chustę i zamkniętego w bambusowym pudle. Czy ten żółw wolałby być martwy i żeby czczono jego szczątki, czy żywy, żeby mógł włóczyć ogonem w błocie?". Dwaj dostojnicy odparli: "Wolałby, żeby żywy mógł włóczyć ogonem w błocie". Zhuangzi rzekł: "Odejdźcie! Ja też chcę dalej włóczyć ogonem w błocie!" /watch?v=jE4xYpRHeaQ
Laura F. Petersen: ❤❤❤
Sowa: Bo jedni wolą spać A drudzy chlać po parkach
JD Marek: JD
SaycoRa: Super.
Teraz prosimy o coś na ból dupy bo dziś jego skala jest przerażająca.
Jedni mają ból dupy o obostrzenia,inni o to,że się niektórzy nie stosują,a jeszcze kolejni o to,że są zbyt łagodne bo nieskuteczne.
DjPrzeChuj?:
Qszaw Official: Kaleka Społeczny remake maybe Martin?
122years: Jeszcze ODNÓW te PIOSENKĘ pt. "NUDA": " w Poniedziałek, siedzę sobie w domu, pandemia ludzi bardzo rozleniwia, I nie zamierzam ludzi z tego budzić, wolę się nudzić, nudzić, nudzić....We wtorek idę do łóżka, poleżeć, na statystyki nie mam dzisiaj mooda (czyt. muda=ochoty), bo są te same wkoło naciąga-ane, ogółem nuda, nuda, nuda, A w środę studiuję zdalnie Japoński, żeby to chociaż było hybrydowo, lecz to niestety Jagielońska złuda, męczy mnie nuda, nuda, nuda. W czwartki mnie mama na spacer zabiera, maska na twarzy bardzo mnie uwiera, I nie wiem po co ja płuca na to tracę, bo jest nudno jak cholera. W Piątki nie mogę z kumplami iść do pabu, gdzie obsługuje jedna taka ruda, obowiązuje nas zakaz zgromadzenia, to już jest nudne i nie do zniesienia. Sobota to spotkań dzień rodzinnych, z radością stawiam domowym czoła brudom, bo wreszcie mogę sam zanudzać innych, męczyć ich nudą, nudą, nudą. W niedzielę rano nie idę do Kościoła, Msza Święta zdalnie, to dla mnie- obłuda, choć ciągle serce otwieram jak stodoła, zderzam się z nudą, nudą, nudą.
Film osadzony źródło: https://www.youtube.com/watch?v=HEpDWFl6C3s